money-256282_1280

Zepsuł Ci się laptop? Dzwoń po znajomego, który jest informatykiem! Masz ważną imprezę? Dobrze, że są koleżanki – fryzjerka i wizażystka. Wszyscy to znamy i każdy kiedyś z tego skorzystał lub skorzysta. Tylko gdzie jest granica?

Mam wielu znajomych. Jeden z nich ma firmę hostingową i dzięki niemu zaistniała ta strona. Dał mi spory rabat, ale zapytałam czy na pewno mu się to opłaca. Uderzyłam z tym do kolegi, bo nie wiedziałam ile uda mi się poświęcić czasu na bloga i nie chciałam startować z grubej rury.

Mam też bliską wizażystkę. Maluje mnie na wszystkie większe wyjścia, z moim ślubem włącznie. Zawsze proponuję Jej pieniądze, ona nigdy ich nie chce. Na początku „wciskałam” jej chociaż część kwoty, którą wzięłaby normalnie. Dzisiaj już się to nie udaje, więc zawsze dostaje ode mnie ekwiwalent prezentowy (coś dla niej albo dla jej córeczki). Dodam, że jest to faktycznie bardzo bliska osoba.

Kiedy można nie zapłacić?

Po pierwsze moim zdaniem zawsze powinno się zaproponować pieniądze. Nawet jeśli jest to bliski znajomy i mówi, że „to drobiazg”. Jeśli odmówi to warto się zorientować czy faktycznie była to dla niego drobnostka i spróbować się jakoś odwdzięczyć. Może nawet nie od razu, ale trzeba mieć to na uwadze. On pomógł mi – ja pomogę jemu.

Mój znajomy jest DJ’em, on nam zagra!

Nigdy nie powinniśmy żądać, żeby ktoś zrobił coś dla nas za darmo. Tym bardziej, jeśli jest to jego praca. Przecież w tym czasie mógłby robić dokładnie to samo za odpowiednie wynagrodzenie.

Znajomy znajomego robi zdjęcia!

Spotkałam się z tym wielokrotnie. Odzywali się do mnie znajomi, z którymi kontakt urwał mi się po podstawówce (albo tacy, którzy tak naprawdę nigdy nie byli moimi kolegami) z prośbą, żeby wykonać dla nich pewną usługę. Oni oczywiście nie nazywali tego pracą, tyle że ja normalnie brałam za to grube pieniądze. Co ciekawe, wielu z nich było święcie przekonanych, że zrobię to za darmo.

Jak to załatwić?

  • Jeśli ktoś (bliższy lub dalszy) prosi o wykonanie dla niego mojej pracy i z treści można wywnioskować, że liczy na darmochę to nie ma co owijać w bawełnę. Jeśli on ma tyle tupetu, żeby chcieć Cię wykorzystać to najrozsądniej byłoby mu odpowiedzieć:
    - Jasne, to będzie kosztować 150 złotych.
    Żadnej zniżki „po znajomości” czy czegoś w tym rodzaju.

 

  • Jeśli natomiast ktoś od razu pyta o cenę to ja zazwyczaj mówię ile kosztuje to u mnie normalnie, ale dodaję, że dla niego zrobię to taniej. Podaję od razu kwotę. Ile taniej? Bo przecież i tak może mu to nie odpowiadać.

 

  • Jeśli jednak jest to na prawdę bliska osoba, a rzecz raczej błaha to nie biorę nawet złotówki. Mówimy jednak o tych, których zaliczam do „rodziny” i o sprawy nie zajmujące zbyt wiele czasu, wysiłku i tak dalej. Nie ukrywam, że jeśli później dostanę w podziękowaniu choćby symboliczną czekoladę to jest mi jeszcze milej.

Złoty środek znajdź i to jeszcze dziś

Nie ważne czy jesteś usługodawcą, czy raczej szukasz kogoś kto coś dla Ciebie zrobi. Trzeba pamiętać o jednym – praca to praca.
A za wykonaną usługę otrzymujemy wynagrodzenie.