IMG_5116

Na śniadanie albo na grilla. Obie wersje świetnie sprawdzają się na imprezach.

Niedzielny poranek mojego dzieciństwa kojarzy mi się z zapachem jajek. I kakao. Na śniadanie jedliśmy jajecznicę albo kanapki z pastą jajeczną. A z moim tatą gotowałam pyszne kakao dla całej rodziny. Mleko zawsze chciało wykipieć, ale nigdy mu na to nie pozwoliliśmy.

PIERWSZA WERSJA

 przepisu pochodzi z mojego domu rodzinnego i jest bajecznie prosta, a zarazem cudownie pyszna. Takie odświętne kanapki królowały u nas nie tylko w ostatni dzień tygodnia. Pojawiały się również na nieformalnych przyjęciach i zawsze znikały w okamgnieniu.

Do przygotowania pasty jajecznej potrzebujesz:

– 4 jajka ugotowane na twardo,

– łyżkę miękkiego masła,

– dwie łyżeczki majonezu,

– dużą cebulę pokrojoną w kostkę,

– sól i pieprz do smaku,

– sporą miskę i widelec

IMG_5113Etapy przygotowania:

1. Jajka wkładamy do miski i rozgniatamy widelcem

IMG_5127

2. Dodajemy miękkie masło i raz jeszcze rozgniatamy

IMG_5131

3. Dodajemy pokrojoną cebulę

IMG_5132

4. Solimy, pieprzymy do smaku

5. Dodajemy majonez (im rzadszy tym lepszy, bo pasta będzie bardziej kremowa)

IMG_5146

6. Jednolitą pastę kładziemy na kanapki, podaję kolejność składników (każdy z nich można pominąć lub zamienić):

IMG_5148

- chleb/bułka posmarowane masłem

- sałata (osobiście jej nie jadam)

- ulubiona wędlina/kiełbasa/ser żółty/lub nawet nic

- pasta jajeczna (ilość według uznania – w moim rodzinnym domu preferują „pastę z kanapkami” ;), sama wolę dać jej tylko dla smaku

- ulubione warzywa np.: pomidor, ogórek (świeży, kiszony), rzodkiewka, papryka

IMG_5149

Kanapki polecają się na śniadania, a także na domówki.

kanapki

WERSJA DRUGA

 przybyła do mnie kilka lat temu. Nieco zmodyfikowany przepis, pierwowzór pochodzi z rodziny naszego kolegi Krzyśka.

IMG_5151

Do przygotowanej powyżej pasty dodajemy pokrojoną w kostkę ulubioną wędlinę/kiełbasę/kabanosa/tuńczyka i starty na grubych oczkach żółty ser. Całość dokładnie mieszamy i zabieramy ze sobą na grilla.

IMG_5153

 Smarujemy nią kromki chleba i kładziemy na ruszcie.

DSC_8913

Grzanki są gotowe, gdy ser się roztopi. Można jeść jeszcze pół-miękkie lub poczekać aż będą chrupiące. Wersja na zimową domówkę – zapieczone w piekarniku. Po upieczeniu polecam polać ketchupem, wtedy są jeszcze lepsze!

DSC_8912

Smacznego! :)

AnuŚka Bąbik-Daniło