okładka

To nie jest powieść, ale też nie biografia. Nie książka motywacyjna, choć można powiedzieć, że ma jakieś jej elementy. To nie jest poradnik, a znajdziesz w nim mnóstwo dobrych rad. Nie całkiem fikcja, ale też nie cała prawda, nie romans, a trochę o miłości. To książka, którą chcesz przeczytać, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz. Nawet jeśli nie wiesz kim jest Jason Hunt (gdzie Ty się uchowałeś?!).

Zamówiłam przedpremierowo, dostałam w miniony czwartek i pochłonęłam w dwóch podejściach. Te niekonwencjonalnie zapełnione strony przypomniały mi dlaczego kiedyś czytałam z ogromną pasją.

Nie powiem Ci czym jest „Thorn”, bo to tajemnica. U mnie sekrety są dobrze strzeżone. Powiem Ci jednak dlaczego warto po nią sięgnąć.

tajemnica

Jeśli znałeś Kominka

Pamiętasz przygody z Andrzejem? Sentymentalne wspomnienia Tomka, gdy był tylko chłopakiem z Internetu w czapce z daszkiem? Nie mówię o kontrowersyjnych tekstach i bluzgach, które się tam pojawiały. Mówię o świeżym spojrzeniu na świat.

daszek

Domowa rekonstrukcja pierwszego zdjęcia, jakie widniało na Kominkowym blogu ;)

Jeśli pamiętasz którąkolwiek z tych cech, nawet gdy chociaż przez moment twierdziłeś, że „Kominek się skończył” to… przeczytaj „Thorn’a”, nie zawiedziesz się. To jak podróż w czasie, nie tylko do nowych wersji tekstów, które gdzieś tam tkwią w Twojej pamięci. To także podróż do Twojego życia w tamtym momencie.

Sama przez te dwa dni znów byłam licealistką. Ze wszystkimi marzeniami jakie wtedy miałam. Świetna weryfikacja – co udało Ci się zrealizować, a o czym prawie zapomniałeś?

Gdy czytasz Jasona

To chyba nawet nie muszę Cię zachęcać, bo na Jego blogu jest sporo informacji o tej opowieści. Jeśli jednak nadal się wahasz – leć do księgarni!

Żartowałam, tam jej przecież nie dostaniesz. :)

Kim jest Hunt? Jaki Kominek? O co chodzi?

Witaj Nieznajomy. :) Pozwól, że opowiem Ci pewną historię.

W małym nadmorskim mieście urodził się kiedyś chłopak, który postanowił, że zostanie sławnym pisarzem.  Myślisz, że ma jakieś szanse? Czy może jest tylko małym Polaczkiem, który niewiele osiągnie?

Odpowiedz.

A później zweryfikuj swoje zdanie czytając „Thorn’a”.

środek

Głos krytyki

pojawił się już w sieci. Jest to chyba głównie ocena tych, którzy nie przeczytali. Nie mówię, że to musi przypaść do gustu każdemu, nie musi. Jest tylko taki problem w Internecie, że ludzie wypowiadają się o czymś, nie znając tego. A szkoda, bo mogliby wiele zyskać. Może byłaby to jedyna książka jaką przekartkowali w tym roku;), ale tacy i tak mogliby jej nie zrozumieć.

Wyżej napisałam, że na dwa dni czytania znów byłam licealistką. Bo faktycznie miałam (jeszcze) kilkanaście lat, gdy odnalazłam Kominka. Nie miał własnej domeny. Doskonale przypomniałam sobie ten czas i wiecie co? Przymykam oko na każdą krytykę, bo właśnie taka wtedy byłam. Musiałam znaleźć dziurę w całym. Coś, z czymś się nie zgadzam. Ale to nie wszystko. Musiałam to wytknąć. Nie rozumiałam, że można po prostu mieć inne zdanie.

Dziś to dewiza mojego życia. Dlatego mimo, iż zupełnie nie zgadzam się z jedną z tez zawartych w „Thorn’ie” to nawet nie powiem Wam o jaką kwestię chodzi. Poszukajcie własnej. :)

środek 2

To nie jest recenzja

Nie cierpię spojlerów, dlatego nie napiszę nic więcej. Poza jednym. Książkę czyta się dobrze nie tylko ze względu na jej treść, to także zasługa szaty graficznej. Gwarantuję Ci, że tego jeszcze nie było.

Na co czekasz?

AnuŚka Bąbik-Daniło