Fotos_Art-010814-30

Czy można nakręcić dobry film wojenny w Polsce, dysponując niewielkim budżetem? Można. Odpowiedź to Karbala.

W kontekście ostatnich dyskusji, związanych między innymi z kulturą muzułmańską w głowie pojawiają się pewne wątpliwości. Czy to odpowiedni moment na pokazanie tej produkcji? Zapewniam Was jednak, że to możliwie najlepsza chwila.

Boimy się obcej religii, boimy się, że ktoś będzie próbował nam ją narzucić. Słusznie. Przykłady z „Karbali” być może tylko ten strach spotęgują, ale pokażą także, że nawet w odległej kulturze można znaleźć dobrych, pomocnych ludzi. Obyśmy tylko to dostrzegli.

Enigmatyczny tytuł Karbala to po prostu nazwa miasta w Iraku. W 2004 roku stacjonowali tam polscy żołnierze, wiedzieliście o tym? Sama nie miałam najmniejszego pojęcia o tamtych wydarzeniach, dopóki nie usłyszałam o filmie.

Pojechali na misję pokojową, musieli walczyć

Polscy żołnierze nie pojechali tam na wojnę. To miała być misja pokojowa. Okazało się jednak, że muszą odpierać ataki i strzelać. Jeśli jesteście ciekawi odsyłam Was chociażby do tego artykułu. Warto wspomnieć, że akcja obrony irańskiego ratusza (City Hall) przez lata była pilnie strzeżoną tajemnicą wojskową.

Fotos_Art-180714-11

Wreszcie pokazana historia

Ten film to przede wszystkim hołd dla wszystkich, którzy brali udział w obronie City Hall. Trzeba jednak przyznać, że produkcja sięga wysokiego poziomu. Nigdy nie myślałam, że polski film wojenny może oddać grozę walki. Nie oszukujmy się – do tego potrzeba ogromnego budżetu, a w tym wypadku nikt takim nie dysponował. Okazuje się jednak, że siła ujęć, montażu, charakteryzacji, scenografii i fantastycznej gry aktorskiej jest ważniejsza niż wszystkie pieniądze zainwestowane w produkcję.

Nie mówię, że Karbala przewyższa światowe produkcje. Nie przewyższa. Śmiało jednak wyciąga rękę do ich poziomu i za to ekipie twórców należą się ogromne brawa.

Zachęcam do obejrzenia, nawet jeśli (tak jak ja) macie jakiekolwiek uprzedzenia do filmów wojennych.

AnuŚka Bąbik-Daniło

fot. mat.pras.