IMG_9890nn

Chyba każdy z nas ma jakieś swoje prywatne uzależnienie, bądź coś co go ogranicza. Często nie chcemy z tym walczyć, bo nie jest to jakoś bardzo szkodliwe. Spędzanie kilku godzin dziennie w Internecie, objadanie się słodkościami, nadmierne przeklinanie, częste imprezowanie… a jaki jest Twój niezdrowy nawyk?

Wielokrotnie wyobrażałam sobie spotkanie anonimowych uzależnionych. Mówiłam sobie w myślach:

- Cześć, jestem AnuŚka, nie jem czekolady od… eeee…? wczoraj?

Po prostu ją uwielbiam, co zrobić, każdy ma jakieś wady. I tak nie jest źle, bo najbardziej lubię gorzką. Kiedyś potrafiłam zjeść całą czekoladę naraz. Dziś też nie byłby to dla mnie większy problem. Doszłam jednak do wniosku, że duża jej ilość działa na mnie bardzo niekorzystnie. Nie chodzi tylko o sylwetkę, choć nie oszukujmy się, o nią też! Istotniejsze jest jednak to, że gdy zaczynam jeść czekoladę to dostaję niemalże jakiegoś szału na jej punkcie. Planuję zjeść jedną kostkę, a podchodzę do szafki kilka lub kilkanaście razy po kolejną. Przecież to już jakieś uzależnienie!

Detoks

Zaczęłam odstawianie czekoladowych wyrobów na kilka dni. Początek zawsze był najtrudniejszy. Później jednak, w miarę upływu czasu miałam coraz większą motywację. Tym razem założyłam sobie magiczną dziesiątkę. U mnie decyzja zapadła konkretnego dnia, był środowy poranek. Zapisałam w kalendarzu „wyzwanie – dzień pierwszy” i obiecałam sobie, że po 10 dniach będzie jeden pełen deserowej rozpusty. Pod takim właśnie znakiem upłynęła wówczas niedziela. Było przyjęcie urodzinowe mojej siostry, więc bez wyrzutów sumienia objadałam się kolejnymi ciastami. Aż rozbolał mnie brzuch.

chocolate-183543_1280

Powzięłam kolejne postanowienie – czekolada tylko w niedzielę. Kiedyś już to praktykowałam, gdy byłam dzieckiem. Jestem wdzięczna moim rodzicom za ten pomysł, bo dzięki temu miałam zdrowsze zęby. Myślę, że spróbuje to zastosować na własnych przyszłych pociechach. Tylko nie wiem co na to ich dziadkowie…;)

W kolejną niedzielę stwierdziłam jednak, że nie będę jeść czekolady. Dzień wcześniej byłam bowiem na spotkaniu ze znajomymi i pochłonęłam sporo niezdrowych chrupek. Nie chciałam dawać mojemu żołądkowi kolejnych śmieciowych rzeczy. Upiekłam proste ciasto z jabłkami i to był mój niedzielny deser.

Wczoraj jednak kupiłam francuski mus czekoladowy. Wyglądał tak apetycznie, że nie mogłam mu się oprzeć. W dodatku jedno opakowanie było naprawdę małe. Poza tym dziąsło po usunięciu zęba wczoraj sprawiało mi wiele bólu, który chciałam sobie jakoś wynagrodzić. Zjadłam mały mus czekoladowy, rozkoszując się jego smakiem, bardzo powoli. Byłam taka szczęśliwa!

Po tym detoksie przypomniałam sobie jak przyjemnie jest pozwolić sobie na taką przyjemność od czasu do czasu. Polecam, spróbuj znaleźć swoje „10 dni bez…”. :)

AnuŚka Bąbik-Daniło