ania liceum

Miała, ale wybrała innego. Dlaczego? Przecież tamten był taki świetny!

A ona miała wcześniej jakiegoś chłopaka na poważnie? – zapytał Zenek.

Tak, myśleliśmy, że będzie ślub! Rodzinie go przedstawiała, był chyba nawet raz na święta. Taki fajny chłopak! – przypomniała sobie Maryśka.

I co?

I wybrała innego – wtrącił niespodziewanie Marian.

Podmiotem rozmowy była dziewczyna, która jest już kilka ładnych lat po ślubie i która ma dwójkę wspaniałych dzieciaków. Chodzą jednak plotki, że w małżeństwie nie jest szczęśliwa, choć nikt nigdy tego od niej nie usłyszał. Ktoś nagle przypomniał sobie, że kiedyś miała FAJNEGO chłopaka i być może z nim byłoby jej lepiej. Może nawet Maryśka zrobiła w swojej głowie szybką kalkulację, że nasza bohaterka miała szansę na lepsze życie.

Sęk w tym, że owy Fajny był widziany raptem kilka razy, więc nikt nie mógł go bliżej poznać. Drugi problem jest taki, że nikt tak na prawdę nie wie jak żyje się Obgadywanej na co dzień. Domysły są takie łatwe, prawda?

Takie historie krążą chyba po każdym środowisku.

- No, ledwo wiążą koniec z końcem, a jej były miał tyle pieniędzy!

- Taka gruba ta jego żona, a pamiętacie z jaką był wcześniej modelką? Mógł mieć w domu taaakie ciało!

Patrzymy i oceniamy powierzchownie, jakbyśmy wiedzieli co daje szczęście drugiej osobie.

A ona pewnie jest o wiele szczęśliwsza z kredytem, niż była z nadzianym gościem bez empatii.

A on woli swoją żonę, która troszczy się o dom i dzieci niż chudzielca, który bał się zmywać, żeby nie zniszczyć paznokci.

A bohaterka z pierwszego dialogu wybrała swojego obecnie już męża, bo widocznie tak wolała.

Nie mamy pojęcia z jakich powodów ludzie się rozstają. Czasem ten, który w towarzystwie jest „do rany przyłóż” w domu zamienia się w tyrana. Czasami ta która wygląda na zakochaną myśli tylko o jego pieniądzach. Czasem tak jest, ale my tego nie wiemy, bo nie jesteśmy z tymi ludźmi, gdy są sam na sam.

Nie wiemy dlaczego się rozstają, ale nie wiemy też dlaczego łączą się w pary. Dzieli ich tak wiele! A przecież nawet na fizyce uczyliśmy się o tym, że przeciwieństwa się przyciągają. Wiem coś o tym.

Przyznaję, sama kiedyś zastanawiałam się dlaczego ktoś wybrał kogoś innego, skoro miał duże powodzenie i taki wybór „lepszych” egzemplarzy. Biję się jednak w pierś. Widocznie to ten „najsłabszy” model daje w tym przypadku najwięcej szczęścia.

Nawet jeśli nie, nawet jeśli sami żałują swojego wyboru… Cóż, to była ich decyzja. Nie mamy więc prawa wtrącać w to swoich nosów. No, chyba że wiemy, że komuś faktycznie dzieje się krzywda. Niestety, nawet wtedy nie da się pomóc na siłę, prawda?

AnuŚka Bąbik-Daniło

__________________________________________________________________
Jeśli spodobał Ci się ten tekst kliknij „Lubię to” na Facebooku. Chętnie przeczytam też Twój komentarz, zapraszam do dyskusji poniżej. Będzie to dla mnie znak, że Cię zainteresowałam. Nie musisz się rejestrować, możesz zaznaczyć opcję „Wolę pisać jako gość”.