honey-924174_1920

Ludzie mają dziwne fobie i przyzwyczajenia. Niektórzy nie lubią, gdy się ich całuje w policzek, inni gdy są klepani po plecach. Są też tacy, którzy nie znoszą przeklinania oraz osoby nienawidzące oblizywania łyżki. Tej, którą mieszasz posiłek.

Trochę boję się wchodzić do kuchni, gdzie ktoś kończy przygotowywać danie dla gości (w tym mnie). Boję się tego, co mogę zobaczyć. Wbrew pozorom nie przeraża mnie jedzenie przygotowane z półproduktów czy nawet prosto z puszki. To decyzja gospodarza.

Jeśli jednak zobaczę, że ktoś miesza, później degustuje, a następnie znów miesza tą samą łyżką to mam ochotę podziękować za posiłek.

Widzę tysiące bakterii, które właśnie zamieszkały w sałatce czy czymkolwiek innym. Mam opór przed jedzeniem czegokolwiek jednymi sztućcami z kimkolwiek. Własnemu mężowi niechętnie oddaję moją łyżeczkę, gdy chce spróbować jogurtu.

Czy to w ogóle jest higieniczne? To mieszanie łyżką, którą oblizałeś? Nie sądzę. Nawet jeśli danie się gotuje, a wrzątek niby wyparza zarazki. Proszę, nie rób tego. Chociaż opłucz to mieszadełko. Stwórz pozory czystości. Już wolę znaleźć w jedzeniu włosa niż zobaczyć jak ktoś miesza danie oblizanym czymś. Poważnie.

Choć wiem, że to trochę chore. Przecież codziennie zjadam mnóstwo zarazków różnymi innymi drogami. Jakoś obrzydza mnie jednak korzystanie z jednych sztućców. A Ciebie?

AnuŚka Bąbik-Daniło