amor-1103460_1280

Strasznie głupia sytuacja. Pokłócić się z facetem tuż przed studniówką. Pokłócić się tak, że nie wiesz czy właśnie nie rozstaliście się na dobre. Zbliża się pierwsza taka impreza w Twoim życiu, a Ty nie masz z kim pójść. Ba, wcale nie masz ochoty tam iść.

Jolka miała wtedy prawdziwy dylemat. Chyba pierwszy tak wielki w swoim życiu. Pierwszy w swoim dorosłym życiu. Iść czy nie iść? Ale jak, sama? Przecież wszyscy będą parami, nie to bez sensu.

Nie idzie.

Z drugiej strony dlaczego ma siedzieć sama w domu i się nad sobą użalać? Tak powtarzała jej ciągle Gośka. Trajkotała coś o chłopaku, którego znalazła w zastępstwie. Że wystarczy tylko jedno „tak” i Jolka będzie miała fajnego partnera na studniówkę. Jest z równoległej klasy i też idzie, więc mogą pójść razem. Co za problem?!

– Właśnie, że problem – myślała Jolka – mam iść z obcym chłopakiem? Nawet nie wiem który to. Może mnie zamęczy durnymi historyjkami, może nie zatańczy nawet jednego kawałka, bo ma dwie lewe nogi? A może jest paskudny skoro żadna nie chciała z nim iść?

Gośka była nieugięta. Przy każdym spotkaniu namawiała Jolkę do pójścia na studniówkę. W sumie Jolka chciała iść. Już się pogodziła z tym, że będzie sama. Chociaż… Potańczyłaby trochę.

– Słuchaj umówię Was. Albo nie, spotkajmy się razem. Poznacie się, ocenisz czy wytrzymasz z nim całą noc. Zresztą to przecież nie ślub tylko studniówka, macie się dobrze bawić i tyle. Jak będzie kicha to przyjdziesz do mnie i już. Przecież będziesz znać mnóstwo ludzi na tej imprezie – Gośka nie dawała za wygraną.

– Okey, niech Ci będzie.

Darek okazał się być w porządku. Przynajmniej takim się wydawał. Głupio się zdarzyło, bo on też został sam tuż przed balem. Zbieg okoliczności jaki nie zdarza się w przyrodzie. Ona nie miała z kim iść i on też, czemu więc nie pobawić się razem.

To tylko studniówka!

Nie jestem pewna jak się bawili, ale chyba całkiem nieźle. Po tej imprezie spędzili bowiem razem jeszcze kilka innych dni i wieczorów. W końcu stali się parą i sporo podróżowali z paczką Darka. Wakacje były ich. Minęło kilka lat, a tych dwoje to dalej zakochani. W końcu był też ślub, a przecież miała być tylko studniówka.

Chyba zaplanował to jakiś kupidynek.

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Tylko trochę ją dopisałam, bo nie wiem czy faktycznie koleżanka tak mocno namawiała moją mamę czy może bardziej tatę.

Tak sobie myślę, że to chyba jednak musiało być przeznaczenie.

AnuŚka Bąbik-Daniło