IMG_0006

Lubimy mieć kontrolę. Chcemy czuć się kowalami własnego losu, panami swojego życia. Sęk w tym, że im dokładniej coś zaplanujemy tym większe prawdopodobieństwo, że los z nas zakpi.

Nazywaj to jak chcesz

Los, Bóg, życie, przeznaczenie – nie ważne jakie imię nadajemy tej sile. Przyjdzie moment, gdy da o sobie znać i przypomni nam, że jesteśmy tylko małymi mrówkami (albo takimi mini-krabami ze zdjęcia na górze). Prawdopodobnie nie będzie tak, jak zaplanowałeś. Nie dlatego, że strategia była za słaba. Raczej dlatego, że poczułeś się zbyt pewnie.

Nie chodzi jednak wcale o to, żeby nie być pewnym siebie, czy nie mieć żadnego celu. Jedno i drugie jest bardzo potrzebne. Ważna jest jednak też dobra pamięć, aby przypomnieć sobie, że nie wszystko zależy tylko od nas.

Przypomnij sobie

Na pewno w Twoim życiu też były takie sytuacje.

Gdy wyliczyłeś czas na dostarczenie ważnego dokumentu, ale po drodze napotkałeś wypadek i nie zdążyłeś.

Kiedy powiedziałeś, że na sto procent będziesz na przyjęciu, a bardzo mocno się rozchorowałeś.

Jak zdarzyło się coś, co całkowicie pokrzyżowało Twoje plany.

Będę fit!

Sama ostatnio wzięłam się poważnie za ruch. Nie było przeproś, codziennie chociaż 20 minut ćwiczeń, a poza tym też mocniejsze treningi. Chyba przyśpieszyłam nieuniknione, bo okazało się, że ląduję na stole operacyjnym i wycinają mi wyrostek. Co tam tydzień w szpitalu, zaraz wrócę do formy! Jednak nie, bo przez najbliższe miesiące mam się oszczędzać, żeby nie nabawić się przepukliny. No cóż, żegnaj piękny wymarzony brzuchu na lato! ;)

Nie chodzi już o te aktywności, po prostu był to moment, w którym miałam sporo pracy i cieszyłam się na nadchodzące zajęcia. Musiałam je jednak odwołać, bo nawet po tak prostej operacji nie wraca się do zdrowia tak szybko, jak mi się wydawało.

Nie planuj

Żartuję. Oczywiście, że powinniśmy to robić. Warto mieć jednak z tyłu głowy czerwoną lampkę, abyśmy mieli jakiś „plan B” na wypadek, gdyby los chciał nam pokazać, gdzie nasze miejsce. ;) Warto też pamiętać, że czasem za dużo planujemy, a za mało robimy. Ale o tym pisałam już kiedyś tutaj.

AnuŚka Bąbik-Daniło