2008-07-08

Patrzą na siebie jakby świat poza nimi nie istniał. Obiecują, że zawsze razem, na dobre i złe. Zakochani po uszy nie myślą o tym co będzie, gdy skończy się szkoła. A przecież to nieuniknione.

Czasem już w przedszkolu można spotkać pary, które trzymają się za ręce i deklarują, że zawsze będą razem. Bardziej oficjalne „chodzenie” zaczyna się w późnej podstawówce, a te poważniejsze „związki” startują gdy kończymy jakieś 13-14 lat. Miłość swojego życia poznajemy jednak najczęściej w liceum.

Chcemy wierzyć, że to już tak na wieki wieków

Choć starsi mówią, że się rozpadnie to z nami będzie inaczej. Skończymy szkołę i nikt nie pójdzie w swoją stronę. Pójdziemy razem.

Obiecaj mi, że mnie nie zapomnisz. Że będziesz pamiętać te nasze przydługie spacery. Obiecaj, że gdy to się skończy to nadal będę Twoim miłym wspomnieniem. Pewnie się skończy, bo jest zbyt piękne, aby było wieczne – usłyszałam od mojego ówczesnego chłopaka. Do dzisiaj te słowa wywołują u mnie łzy, tak jak zrobiły wtedy.

- Obiecuję – szepnęłam tylko, bo w gardle utknęła mi wielka gula.

Miałam zaledwie 15 lat. On niedługo kończył 18. Czekała na niego matura, potem studia i dorosłe życie. Kochałam Go. Wiem, że On kochał mnie. Z czasem zaczęliśmy udawać, że to jednak może być wieczne. Nie chcieliśmy pogodzić się z tym, że nie będzie.

Przypominam sobie pary ze szkoły

W mojej klasie było pełno zakochanych. Też wierzyli, że to będzie na zawsze. Dziś oglądam ich zdjęcia na Fejsie.

  • Ona wyszła za mąż i ma dziecko. On jeździ po świecie z inną.

  • Ona wybrała karierę. O nim nie słyszałam od matury.

Mogłabym tak w kółko. Ze szkolnych par przetrwała tylko jedna. Poszli razem na studia, a po nich wzięli ślub.

Moje koleżanki, tak jak ja, miały starszych chłopaków. Spoza naszej szkoły.

  • Jedna zaręczyła się jeszcze w liceum. Dziś jest żoną innego.

  • Druga rozstała się z nim jeszcze przed studniówką, po trzech wspólnych latach.

  • Trzecia odpuściła na studiach, bo przestała czuć, że do siebie pasują.

Może jeden procent par, które poznały się w czasach szkolnych ma szansę na wspólną przyszłość. Tak wynika z moich obserwacji. Właściwie to nie, szansę ma każda, ale nie każda przetrwa próbę czasu.

Czy to znaczy, że nastolatkowie

już na wstępnie powinni zakładać,

że się rozstaną?

Nie. Mają prawo wierzyć, że ich miłość jest wieczna. Powinni zatkać uszy na dorosłe głosy mówiące, że to tylko szczeniackie uczucie. Nie przejmować się tym, przekonać się samemu.

Czy to zbyt piękne, aby mogło przetrwać?

Trochę tak, bo miłość dojrzewa i zmienia się razem z nami. Ale to nie znaczy, że umrze. Cały czas pamiętam o chłopaku, któremu to obiecałam 11 lat temu. Pamiętam i uśmiecham się pod nosem, bo niedługo wróci z pracy. Dziś jest moim mężem.

Niech to będzie iskra nadziei dla wszystkich nastoletnich par. Bo wierzę w to, że jeśli siebie odnaleźliście to przetrwacie wszystkie przeciwności. Jeżeli jednak Wasza relacja się rozpadnie to nic. Widocznie tak miało być. Odwagi.

AnuŚka Bąbik-Daniło