IMG_8542

Ponoć toksyczny związek dostrzeże każdy, poza osobą która w nim tkwi. Podobnie jest z przyjaźniami. Dlatego chcę Cię uczulić.

Nie zauważysz, że najlepsza koleżanka odzywa się do Ciebie głównie wtedy, gdy ma jakiś interes. Nie zorientujesz się, że gdy Ty dzwonisz ona nie jest już taka chętna, aby wszystko rzucić.

Nie spostrzeżesz się nawet, że najlepszy kumpel traktuje Cię jedynie jako towarzysza do imprezowania, gdy innych nie ma w pobliżu.

Jednak jak tylko zaobserwujesz jakikolwiek sygnał chorej relacji – bierz nogi za pas.

Kiedy nie potrafi dochować Twoich sekretów i niby przypadkiem wygada się przy innych – wiej czym prędzej. Jeśli poprosi, abyś dla niej/niego kłamała bliskim osobom – nie rób tego. Jeśli zagrozi, że coś sobie zrobi, jeśli nie przyjdziesz – zastanów się czy to szantaż emocjonalny czy już choroba.

Nie bądź na każde zawołanie, nie poświęcaj siebie dla tej relacji. Nie niszcz swoich nerwów zamartwiając się o kogoś, kto nie troszczy się o Ciebie.

Udawaj przed samym sobą, że Cię to nie rusza. Stwórz pozory obojętności i oddychaj głęboko, gdy serce będzie walić od emocji. Wypłacz w poduszkę cały swój żal, choć i to nie pomoże.

Zerwij kontakt lub (gdy to niemożliwe) przestań się angażować. Ogranicz relację do nic nieznaczących rozmów o pogodzie. Nie wkładaj w tą znajomość żadnej dodatkowej emocji.

Możesz udawać, że Cię to nie rusza, ale w sercu pozostanie blizna. Małe draśnięcie, które zakłuje na każdą myśl o czasie włożonym w tą znajomość. Zostanie, bo jest potrzebna. Wszystko po to, żebyś następnym razem zachowywał się ostrożniej.

Choć i to nie gwarantuje, że za jakiś czas nie przejdziesz tego wszystkiego od początku.

AnuŚka Bąbik-Daniło